Przedwyborcza kompromitacja prezydenta

45 lat temu Amerykanie żyli głośną na cały świat aferą „Watergate”, pogrążającą prezydenta USA Richarda Nixona za nielegalne i bulwersujące praktyki polityczne. Legionowo od kilku dni jest w centrum krajowego zainteresowania ze względu na własną aferę – hańbiącą konwencję wyborczą prezydenta. Nasz niechlubny bohater piastujący publiczne stanowisko, prowadząc w miejscu publicznym (do tego  zbudowanym za publiczne pieniądze) publiczną prezentację swoich kandydatów na publiczne funkcje radnych, sprawił, że niektórzy poczuli się jak w domu … niestety też na „p”.

Blamaż Smogorzewskiego został wyjątkowo mocno nagłośniony przez wszystkie krajowe media, a samo gorszące zachowanie zostało solidarnie skrytykowane przez absolutnie wszystkie ośrodki polityczne, dziennikarskie i opiniotwórcze. Szczególnie gorzko musiały zabrzmieć słowa totalnej krytyki skierowane przez własne środowisko (PO)lityczne, które to chcąc się wyraźnie odciąć od kompromitującej sytuacji, nie szczędziło przygan i łajania swojemu wieloletniemu i zasłużonemu działaczowi. Nie pomogły zasługi oddane w kampanii Bronka K., czy głośne polityczne „Nie dla MegaWarszawy”.

Oprócz wielu szeroko komentowanych obleśnych, grubiańskich i świntuszących wypowiedzi prezydenta pod adresem kobiet, możemy także bez trudu dopatrzeć się podłego i prostackiego poczucia humoru naszego antybohatera. Czymże innym jest bowiem nazwanie najstarszego stażem legionowskiego samorządowca „JESZCZE żywą legendą” czy tekst pod adresem habilitowanego doktora „kto Ci Emil dał na imię?”.

Trzeba jednak przyznać, że nasz upojony euforyczną atmosferą rychłego zwycięstwa (lub czym innym – nie wiem, nie byłem)  lokalny kacyk, oprócz plugawego traktowania własnych współpracowników, wykazuje także absolutny brak szacunku dla głównego konkurenta, mieszając z błotem jego pomysły na Legionowo jak i cały program wyborczy.  Jednak także ten punkt swojej konwencji Smogorzewski rozkłada koncertowo, gdyż obnaża własne problemy z pamięcią. Krytykuje m.in. deklarowaną przez Kalinowskiego budowę szpitala w Legionowie dowodząc, że nie jest to zadanie gminy. Otóż głównym hasłem wyborczym Smogorzewskiego sprzed 8 lat było co? – właśnie szpital!

Zaskakująca jest też prezentowana linia obrony. Dowiadujemy się bowiem z wiernych stron gazet i oddanych portali, że w stosunku do niewinnego, zahukanego i biednego prezydenta zastosowano podłe, propagandowe metody tj.: medialną napaść, nagonkę i czarny pijar. A zapytam – skąd to zdziwienie? Wszak te same metody  stosował urzędowy aparat z powodzeniem i bez skrupułów przez całe lata. Skruszonej dziś władzy, przy wydawaniu „Miejscowej”, dotychczas nie przeszkadzało permanentne szkalowanie opozycji, cytowanie wybiórcze wypowiedzi, wyrywanie z kontekstu, dyskredytowanie i ośmieszanie oponentów. I to wszystko (o ironio) za pieniądze podatnika. Tak więc, kto mieczem wojuje … o pardon –  grabcową szabelką wymachuje, ten i się skaleczyć może.

I jeszcze jedna ciekawa kwestia. W wielu przekazach medialnych mogliśmy usłyszeć, że nagrania z kompromitującej konwencji „wyciekły” do Internetu. Otóż nic bardziej mylnego – niemal 2-godzinne nagranie z tego niezwykłego i zaskakującego widowiska, zostało czym prędzej opublikowane na profilu sprzyjającej, uległej i podległej władzom miasta LTV, zapewne jako dzieło wiekopomne i powód do wyjątkowej dumy z bossa. Czego to dowodzi? Środowisko prezydenta nie dostrzega nic nieodpowiedniego w takim zachowaniu. Przywykłe do poniżających i grubiańskich żartów, związane na trwałe zależnościami personalno-biznesowo-lokalnymi, ochoczo rechocze wtórując pysznemu wodzowi. A pycha tuż przed upadkiem kroczy …

Przytoczona na wstępie Watergate doprowadziła do ustąpienia skompromitowanego Richarda Nixona ze stanowiska prezydenta USA. Czym zakończy się afera z udziałem legionowskiego prezydenta – niebawem się przekonamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *