Mizerny budżet lokalnych interesów

O uchwalonym miejskim budżecie na 2018 rok nie dowiemy się ani z oficjalnej strony urzędu, ani z portali społecznościowych. Dlaczego? Zdaje się, iż w myśl zasady „jaki budżet – taki rozgłos” jego autorzy wcale nie rwą się do uzasadniania jednej z ważniejszych decyzji, jaką jest przyjęty plan finansowy miasta.

Jeszcze na komisjach poprzedzających przyjęcie budżetu prezydent nazywał go realistycznym i rozważnym, ale podczas samej sesji, ani razu nie zabrał głosu. Mało tego. Pierwszy raz od kilkunastu lat legionowskiego smogorządu, podczas procedury uchwalania budżetu nie wypowiedzieli się na jego temat nawet przewodniczący klubów radnych! Nie było kompletnie żadnej dyskusji, bo … niby o czym tu dyskutować? Wszystko przecież już dawno zostało ustalone …

Uważam ten budżet za wysoce asekuracyjny (żeby nie powiedzieć asekurancki), a jako że nie poparłem go przy uchwalaniu, przedstawię pokrótce swój punkt widzenia.

  1. Budżet na 2018 rok jest mizerny, znacznie słabszy od zeszłorocznego. Dochody ogółem spadają o ponad 2,6 mln zł, zaś dochody bieżące są niższe aż o 7 mln zł.
  2. Podobnie jest po stronie wydatków ogółem – te maleją o niemal 3 mln zł. Niepokojący jest też wyraźny spadek wydatków inwestycyjnych z 23,3 mln zł w zeszłym roku do 20,4 mln zł w roku bieżącym, a więc spadek także o blisko 3 mln zł.
  3. Wydatki majątkowe stanowią zaledwie 9% wydatków ogółem. Tak niskiego wskaźnika inwestycji w legionowskim budżecie nie pamiętam. Dla porównania warto przypomnieć, że w ostatnich latach zazwyczaj oscylował on w okolicach 15-20% i nigdy nie spadał poniżej 10%.
  4. Niepokojący jest obserwowany przez ostatnie lata stały wzrost wydatków na administrację publiczną. W tym roku koszty utrzymania urzędu wyniosą 17,1 mln zł i będą wyższe niż poprzednio o 800 tys zł. Warto tu dodać, że na promocję miasta (i jego włodarzy) z miejskiej kasy wypłynie ponad 500 tys zł.
  5. Brakuje kilku istotnych z punktu widzenia mieszkańców inwestycji, które zostały rozpoczęte lub zaplanowane jeszcze na 2017 rok, a które z różnych przyczyn nie zostały dotychczas zrealizowane. Między innymi zniknęła rozbudowa przejścia (budowa pochylni) na stacji PKP Legionowo Przystanek czy przebudowa ulicy na os. Piaski przy stacji PKP Legionowo. Ponoć inwestycje te mają niebawem się w budżecie znaleźć – oby tak było.
  6. W tegorocznym budżecie na darmo będziemy szukać sztandarowej, strategicznej w punktu widzenia miasta inwestycji (szpital, tunel, odprowadzenie wód deszczowych, itp.). Znajdziemy za to cały szereg małych projektów ulic i uliczek, wychodzących naprzeciw lokalnym interesom poszczególnych radnych sprzymierzonych z prezydentem. Dla wnikliwych podaję szczegóły: ulice Leśna, Prymasowska, Gawryszewskiego, Niklowa, Sikorskiego, Al. Róż, Wronia, rondo Al. Sybiraków/Piaskowa.
  7. Ponownie nie uwzględniono mojego wniosku o uruchomienie budżetu partycypacyjnego (wnioskowałem o kwotę 1 mln zł), dzięki któremu to mieszkańcy mogliby decydować o przeznaczeniu tych środków na wskazane przez nich cele publiczne.

Tegoroczny plan finansowy ze względu na dużą mizerię inwestycyjną oraz wyraźnie malejący dług miejski jest wyjątkowo zachowawczy. To z kolei stwarza pewien ukryty potencjał w zakresie dynamicznej reakcji na ewentualne potrzeby finansowe, które przyniesie rozpoczynający się rok. Pozostaje mieć nadzieję, że ten potencjał nie zostanie roztrwoniony na przedwyborcze działania propagandowe służące wąskiej grupie decydentów, a posłuży wszystkim mieszkańcom – choćby w postaci wkładu miejskiego w budowę jakże potrzebnego szpitala.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *